Przed nami trudne wyzwania

Rozmowa z Markiem Woźniakiem, marszałkiem województwa wielkopolskiego, szefem polskiej delegacji do Komitetu Regionów i jego wiceprzewodniczącym.

622ak 32231

Jak pan, jako wiceprzewodniczący Komitetu Regionów, widzi przyszłość polityki spójności? Trwa na ten temat dyskusja w związku ze zbliżającą się nową kadencją Parlamentu Europejskiego.

- Żeby sprostać wyzwaniom kolejnych lat i dekad, potrzeba nam właśnie silnej polityki spójności. Spójność jest tą wartością, która stanowi o sile całej UE i każdego z jej członków z osobna. Pracując w ramach Europejskiego Komitetu Regionów, zabiegamy o to, by głos lokalnych społeczności europejskich został uwzględniony przy podejmowaniu kluczowych decyzji dotyczących naszej przyszłości. Trwa pełna mobilizacja w celu uniknięcia proponowanych cięć w kluczowych politykach, takich jak spójność właśnie, a także rozwój obszarów wiejskich. Jednocześnie lokalni liderzy pracują nad poprawą wpływu UE w obszarach takich jak innowacje, walka ze zmianami klimatu, transformacja energetyczna i integracja migrantów, poprzez zwiększenie zaangażowania lokalnych podmiotów i wspieranie lokalnych inicjatyw. Zależy nam na dobrym, tzn. skutecznym, dialogu m.in. z Parlamentem Europejskim, by można było terminowo uruchomić nowe programy i kontynuować osiąganie trwałych celów rozwojowych. Póki co jesteśmy w ferworze dyskusji nad kształtem przyszłego budżetu.

Właśnie, jaki on może być? Co się mówi o kolejnym budżecie unijnym?

- Trudno jednak dziś precyzyjnie szacować, o ile okrojone zostaną środki na realizację polityki spójności, ale są tacy w UE, którzy np. bardzo ostro stawiają kwestię powiązania ich wielkości z przestrzeganiem przez kraje członkowskie praworządności. A to nam nie pomaga, bo - nie ma co ukrywać - w tej sferze Polska ma się czego obawiać. Komitet Regionów jest także bardzo aktywny na polu – mówiąc ogólnie – ochrony środowiska, naciskając wręcz na zaostrzenie norm i przepisów. Jak postrzegana jest Polska, która ma tu sporo zaległości, bo i smog, i problemy z OZE, i słaby poziom recyklingu odpadów komunalnych, ostatnio zarzucono nam też, że nie walczymy z hałasem. Czy trzeba się liczyć z tym, że będziemy musieli płacić kary – choćby za niewywiązanie się z 50 proc. odzysku odpadów w 2020 roku? W Polsce panuje przekonanie, że na takie sprawy KE „przymknie oko” i przyjmie za dobrą monetę nasze „nieco ponaciągane sprawozdania”. Nie mamy też powodów, by myśleć z optymizmem o tym, że jako kraj członkowski UE Polska zostanie potraktowana ulgowo w kwestii prowadzenia polityki dotyczącej ochrony środowiska.
Owszem, UE ma nas wspierać, proponując nowe regulacje w zapisach polityki spójności, która po 2020 roku ma się stać bardziej zielona. Przykładem będzie zakazanie w jej ramach udzielania wsparcia dla projektów związanych z paliwami kopalnymi, za to będą mogły być realizowane szeroko zakrojone działania na rzecz ochrony klimatu. To efekt m.in. dialogu z instytucjami ekologicznymi, który w centrum polityki spójności stawia ochronę klimatu, traktując ją priorytetowo i uzależniając wsparcie projektów przede wszystkim od ich efektywności energetycznej. Jeśli będziemy mieli w regionach takie projekty, które wyrządzają jak najmniej szkód w środowisku naturalnym, wówczas możemy liczyć na wsparcie. W przeciwnym razie na pieniądze na realizację tego celu w ramach polityki spójności nie ma co liczyć. Trzeba będzie się także wpisać ze swoimi działaniami w osiąganie krajowych celów klimatycznych w perspektywie do 2030 roku. A w wymiarze regionalnym ma na celu wyrównanie warunków życia w regionach, co niekoniecznie musi się przełożyć na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. Przed nami naprawdę trudne wyzwania, które wymagają zmiany mentalności i wzięcia na siebie współodpowiedzialności za los naszej planety.

Jak wygląda współpraca między marszałkami po wyborach? Podziały polityczne nie przeszkadzają we współpracy?

- Trudno oceniać po tak krótkim czasie współpracę pomiędzy regionami. Liczę jednak, że mimo zmiany będziemy potrafili się porozumieć z myślą o umacnianiu roli samorządów w Polsce. Tak naprawdę póki co niewiele się zmieniło i we wszystkich nas - gospodarzach regionów - jest wola współpracy. Trzeba ją umieć wypracować, a do tego niezbędne są chęć porozumienia i szacunek w debacie. Ważne jest, byśmy umieli na nasze regiony patrzeć kompleksowo, dzieląc się dobrymi praktykami i wspierając się przy okazji rozmów z rządzącymi krajem. Na pewno wszystkim nam zależy na tym, by pracować dla dobra swojego regionu, dostrzegając jego potrzeby także w mniejszych ośrodkach.

Co pan myśli o pomysłach rządzących (i nie tylko, bo w podobnym tonie wypowiada się np. Robert Biedroń) dotyczących wspierania średnich miast, deglomeracji, generalnie odejścia od stawiania na wielkie metropolie. To tylko przedwyborcze obietnice?

- My w Wielkopolsce od lat konsekwentnie wspieramy problemowe obszary, wpisując je "na twardo" w realizację regionalnego programu operacyjnego, m.in. tworząc tzw. obszary strategicznej interwencji. Trudno nam zarzucić skupianie się wyłącznie na stolicy regionu, choć jej wsparcie jest konieczne, a nierzadko postrzegane jako myślenie o dobru silnego, które odbywa się kosztem słabszego.

Czyli nie zgodzi się pan z opinią, że przez poprzednie lata np. w Wielkopolsce Poznań rozwijał się kosztem mniejszych ośrodków?

- To jednak nieuprawniona opinia. Będąc gospodarzem Wielkopolski od 2005 roku wiem doskonale, że nie można mówić o silnym regionie, nie uwzględniając potrzeb mniejszych ośrodków. My zmieniamy Wielkopolskę na lepsze, poczynając od najmniejszej gminy.

Nowa kadencja to pięć lat, jaki jest pański plan na ten czas? Jak Wielkopolska powinna wyglądać i funkcjonować w 2023 roku?

- Chcemy budować nowoczesną i innowacyjną Wielkopolskę, otwartą na Europę i świat. Chcemy regionu bez kompleksów, z konkurencyjną ofertą na wielu polach. Myślę, że jesteśmy ku temu na dobrej drodze, co pokazują dane niedawno opublikowane w raporcie opracowanym przez GUS, że Wielkopolanie są najbardziej zadowoloną regionalną społecznością ze względu na miejsce zamieszkania. To nie dzieje się przez przypadek, ale jest wynikiem strategii naszych działań podejmowanych z myślą o pomyślnym rozwoju, podwyższającą konsekwentnie jakość naszego życia. Z pewnością nasza kondycja finansowa jako regionu, ma tu fundamentalne znaczenie. Jest bardzo dobra, co potwierdza wysoki rating renomowanej firmy Fitch. Mamy wysoką pozycję na mapie polskich regionów, jeśli chodzi o wysokość regionalnego PKB na głowę mieszkańca. Jesteśmy jednym z nielicznych regionów, który odnotowuje stały wzrost w tym zakresie. W Wielkopolsce dobrze się żyje także dzięki bardzo niskiemu poziomowi bezrobocia. Trzymając konsekwentnie kurs na inwestycje, budujemy drogi, kupujemy nowoczesne pociągi, wyposażamy szpitale w wysokospecjalistyczny sprzęt, budujemy super nowoczesny szpital dziecięcy dla małych Wielkopolan, wpieramy kulturę, sport, inwestujemy w poprawę środowiska, edukację czy usługi społeczne. Tych sfer naszej troski i wsparcia jest więcej, ale najważniejsze, że we wszystkich zauważamy zmiany na lepsze. Oczywiście, jeszcze wiele pozostaje do zrobienia, ale nie można nie zauważyć, że Wielkopolska rozwija się w sposób zrównoważony. W naszej strategii na kolejne lata większy nacisk kładziemy na innowacje, nowe technologie i transfer wiedzy do gospodarki. Chcemy być regionem, który jest ważnym i konkurencyjnym graczem na europejskim rynku regionów.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
(ski)