Jerzy Leszczyński o kadencji 2014 - 2018

O wyzwaniach dla Podlasia, zabiegach o utrzymanie polityki spójności (której finansowanie wg ostatnich doniesień może być obcięte nawet o 1/4) i relacjach samorządów wojewódzkich z władzą centralną rozmawiamy z Jerzym Leszczyńskim, marszałkiem województwa podlaskiego.

Uwagawat

Kończy się pana pierwsza kadencja na stanowisku marszałka województwa podlaskiego. Co w jej trakcie było dla pana największym wyzwaniem?

Cała ta kadencja jest olbrzymim wyzwaniem, bo praca w samorządzie jest niezwykłym doświadczeniem. W moim przypadku zupełnie nowym, bo po raz pierwszy zdobyłem mandat radnego i to wojewódzkiego, po raz pierwszy zostałem członkiem zarządu, a już po roku – marszałkiem województwa podlaskiego. Musiałem przestawić się z wyspecjalizowanego myślenia o rozwoju konkretnych branż, kierunków – a przez wiele lat byłem związany z doradztwem rolniczym, polityką rolną – na myślenie horyzontalne o rozwoju całego regionu w wielu jego aspektach.
Województwo podlaskie jest regionem specyficznym, kojarzonym głównie z naszymi zasobami naturalnymi, a nie innowacyjnością czy dużym przemysłem. Dlatego jednym z największych wyzwań jest przekonanie inwestorów wewnętrznych i zewnętrznych do naszego regionu. Wymaga to szerokiej współpracy różnych środowisk: od samorządów lokalnych, przez biznes, po naukę.

Udaje się?

W trakcie tej kadencji staram się łączyć te środowiska, konsolidować czy wręcz poznawać ze sobą. Służy temu Podlaska Rada Przedsiębiorczości, powołany przeze mnie zespół ds. rozwoju infrastruktury transportowej ukierunkowany na szanse związane z nowym Jedwabnym Szlakiem, czy też Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego, która w Podlaskiem jest bardzo aktywna i stanowi świetne pole do debaty o przyszłości i rozwoju województwa.

Co dziś jest największym wyzwaniem dla samorządu wojewódzkiego na Podlasiu?

Jako jedno z województw Polski Wschodniej wciąż musimy nadganiać dystans względem lepiej rozwiniętych województw. Cały makroregion Polski Wschodniej liczy więc, że kontynuowany będzie specjalny program operacyjny dla naszych pięciu województw. I oczywiście inne programy operacyjne, wspierające rozwój gospodarczy i społeczny regionów oraz kraju. W mojej opinii jednym z ważniejszych wyzwań jest walka o zachowanie polityki spójności. Trzeba o to zabiegać zarówno na poziomie samorządowym jak i krajowym. Aktywnie uczestniczyć w pracach nad przyszłym kształtem tej polityki i jej budżetem. Samorządy nie poradzą sobie z finansowaniem inwestycji z własnych budżetów. Widać to było w 2016 roku, kiedy skończyła się poprzednia perspektywa, a jeszcze nie ruszyła kolejna. Poziom inwestycji spadł drastycznie.

Co uznałby pan za swoje największe osiągnięcia podczas tej kadencji?

Podlaskie to region, który od lat boryka się z brakami w infrastrukturze drogowej. W tej kadencji realizujemy bardzo ambitny, historyczny wręcz plan rozwoju dróg w regionie. Pozyskaliśmy największe w historii dofinansowanie z Programu Operacyjnego Polski Wschodniej – aż 430 mln zł; ponadto realizujemy inwestycje w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego. Suwałki czy Łomża otrzymały z naszego RPO rekordowe wręcz pieniądze na przebudowę i modernizacje dróg w tych miastach. W najbliższych latach łącznie wydamy ponad miliard złotych na budowę dróg wojewódzkich. Mam nadzieję, że zaplanowany szkielet w połączeniu z inwestycjami krajowymi – Via Carpatia, Rail Baltica – stanie się jednym krwioobiegiem, który zasili większość regionu i otworzy nasze województwo na resztę kraju. Z infrastrukturą drogową powiązany jest transport, a tu dotykamy zupełnie wyjątkowego w skali Polski projektu inkorporacji dotychczasowych spółek PKS działających na terenie Podlaskiego. Zainicjowany przez poprzedniego marszałka pomysł ich połączenia ujrzał światło dzienne i od roku jest to jedna wojewódzka spółka PKS Nova.

Uznaje pan jej działalność za sukces?

Jednym z jej sukcesów – oprócz przetrwania na tym trudnym rynku i to przy daleko idącej restrukturyzacji w firmie – jest nowy budynek dworca autobusowego w centrum Białegostoku, który ma być w przyszłości częścią pasażerskiego kompleksu powiązanego z dworcem kolejowym i planowanym przez miasto Białystok centrum przesiadkowym. Za jeden ze swoich sukcesów uważam także bardzo dobrą współpracę ze światem podlaskiego biznesu. Dzięki naszym relacjom, wspólnym inicjatywom – takim jak misje gospodarcze, wspieranie udziału podlaskich firm na targach i wystawach gospodarczych, m.in. na EXPO w Mediolanie czy Astanie, wynegocjowanie środków na promocję firm w naszym Regionalnym Programie Operacyjnym – Podlaskie może liczyć na wsparcie tego środowiska, np. podczas Wschodniego Kongresu Gospodarczego.

A jak pan ocenia współpracę samorządu z rządem w trakcie obecnej kadencji samorządowej? Koledzy – marszałkowie, z którymi już rozmawialiśmy – w większości nie pozostawili na rządzie suchej nitki.

Oczywiście może niepokoić tendencja do centralizacji władzy i kompetencji. Podczas konwentów marszałków województw widać coraz wyraźniej, że nasz głos nie jest słyszalny, bo nie ma do kogo dotrzeć. Przedstawiciele rządu dość rzadko uczestniczą we wspólnych debatach, konsultacjach, a jeśli już tak się dzieje, nasze wnioski nie są brane pod uwagę. Niepokoją też tendencje do obarczania samorządów kolejnymi zobowiązaniami, które nie są z nimi konsultowane. Dzieje się tak choćby w sferach doradztwa rolniczego, zasobów środowiskowych – melioracje, fundusze ochrony środowiska – czy ochrony zdrowia, gdzie wprowadzane zmiany w sposób drastyczny wpływają na finanse placówek, dla których organem tworzącym jest samorząd województwa.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
(ski)