To my, samorządowcy, zmieniliśmy Polskę

O trudnych relacjach samorządu wojewódzkiego z rządem, ograniczeniu kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów, a także zmianach, jakie dokonały się w województwie lubuskim, rozmawiamy z Elżbietą Anną Polak, marszałek województwa lubuskiego.

AwwPolak

- Na początku czułam się jak strażak, który gasi nieoczekiwane pożary – tak początki swej pracy w zarządzie województwa lubuskiego wspomina Elżbieta Anna Polak. – Dzisiaj jesteśmy przewidywalni. Państwo powinno zająć się tylko tym, czym musi, a tym, czym nie musi, lepiej zajmie się obywatel – marszałek Polak przypomina słowa prof. Jerzego Regulskiego, współtwórcy reformy samorządowej. Decyzje dotyczące samorządów czy ich spraw są podejmowane politycznie, a nie z zachowaniem troski o dobro społeczeństwa – komentuje działania rządu w sprawach samorządowych Elżbieta Anna Polak.

- Od trzech kadencji zasiada pani w zarządzie województwa lubuskiego, najpierw jako wicemarszałek, potem – od 2010 roku – jako marszałek województwa. Co w trakcie tej kadencji stanowiło dla pani największą różnicę w stosunku do pracy w zarządzie podczas poprzednich kadencji?

– Zaczęłam od przygotowania strategii, programów. Na początku czułam się jak strażak, który gasi nieoczekiwane pożary. Dzisiaj jesteśmy przewidywalni. Mamy jasno określoną misję, priorytety i duże pieniądze w Regionalnym Programie Operacyjnym. Nasz region, podobnie jak wiele innych, przeżywa swój „złoty wiek” dzięki funduszom europejskim. To prawie 4 mld zł. Dziesięć lat temu, gdy zaczynałam pracę w zarządzie województwa, bezrobocie w regionie wynosiło 13 proc., dzisiaj 6,6 proc. PKB wynosiło 29 mld zł, a teraz 41 mld zł. Średnia płaca wynosiła 2,2 tys. zł, obecnie dwukrotnie więcej – 4,2 tys. zł. Zbudowaliśmy infrastrukturę, parki naukowo-technologiczne, instytuty nowoczesnych technologii informatycznych, energetyki, budownictwa, agrotechniki. Zadbaliśmy o dostępność transportową i telekomunikacyjną. Dobiega końca budowa S3, która łączy autostrady A4 i A2. Udało nam się rozwiązać najtrudniejsze problemy regionu związane z olbrzymim zadłużeniem lubuskich szpitali, wysokim bezrobociem i wykluczeniem cyfrowym. Co nie oznacza, że nie mamy nowych wyzwań. Z pewnością zaliczają się do nich przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu i edukacja! Czas na rewolucję w szkołach zawodowych, ale również na budowę dziennych domów seniora oraz upowszechnienie dostępu do naszego bardzo bogatego dziedzictwa kultury.

- A co w ciągu ostatnich czterech lat stanowiło dla pani największy problem bądź wyzwanie jako dla marszałka województwa?

– Zupełnie nowym i niepotrzebnym problemem obecnej kadencji są trudne relacje z rządem i administracją rządową po wyborach parlamentarnych z 2015 r. Chodzi o odbieranie kompetencji samorządom wojewódzkim w kolejnych dziedzinach: ośrodki doradztwa rolniczego, fundusze ochrony środowiska, melioracja i gospodarka przeciwpowodziowa. Regiony doskonale sobie w tych obszarach radziły. Na przykład pozyskaliśmy ogromne środki z Banku Światowego na zabezpieczenie przeciwpowodziowe. Rozpoczęliśmy realizację dużych inwestycji, np. w Słubicach i Nowej Soli, a obecnie to zadanie będzie realizowane przez „Wody Polskie”, które – jak wiemy – przeżywają problemy organizacyjne w związku z przejęciem tak dużej ilości zadań w całym kraju. Nie da się sprawnie zarządzać lokalnymi inwestycjami w sposób scentralizowany. Uważam, że decyzje powinny zapadać jak najbliżej obywateli, a obecny rząd idzie w odwrotnym kierunku: centralizuje swoją władzę i ignoruje cały dorobek Polski samorządnej i obywatelskiej, wypracowany w ostatnich 28 latach. Państwo powinno zająć się tylko tym, czym musi, a tym, czym nie musi, lepiej zajmie się obywatel – mówił nam, samorządowcom, twórca reformy samorządowej prof. Regulski. Ale dzisiaj, niestety, polityka państwa idzie w przeciwnym kierunku niż oczekiwania samorządów.

- Nie jest pani pierwszym marszałkiem, który o tym mówi. Dlaczego tak surowo oceniacie współpracę z rządem w czasie tej kadencji?

– Samorząd przez rząd jest marginalizowany w sprawach dotyczących decydowania o przyszłości kraju. Rząd od początku chce osłabić rolę samorządów, podważając wśród społeczeństwa autorytety i kompetencje władzy lokalnej. Decyzje dotyczące samorządów czy ich spraw są podejmowane politycznie, a nie z zachowaniem troski o dobro społeczeństwa. Przykro mi to mówić, bo należę do pokolenia „transformersów” – wprowadzałam reformę samorządową. A dzisiaj, po 28 latach, powinniśmy pielęgnować i wspierać samorząd, który odegrał kluczową rolę w budowie wolnej Polski. To my, samorządowcy, naprawdę zmieniliśmy Polskę, z szarej i smutnej pozostało już niewiele. Dzisiaj jesteśmy świadkami cywilizacyjnego skoku. To właśnie decentralizacja wyzwoliła niezwykły potencjał Polaków. Niestety dzisiaj jesteśmy świadkami recentralizacji. Rząd odwraca się od samorządu.

- Czy widzi pani jakieś zmiany legislacyjne, które – pani zdaniem – mogłyby poprawić działanie samorządów w Polsce? Czy jakieś przepisy należałoby uchylić, bądź przeciwnie – wprowadzić do porządku prawnego?

– Przepisy prawne powinny być nie tyle stałe, co przemyślane i zmieniające się na lepsze. Obecne zmiany są przygotowywane w pośpiechu, nocą, i często te najistotniejsze z celowym pominięciem konsultacji społecznych. Z pewnością konieczne jest wzmacnianie społeczeństwa obywatelskiego i samorządu. A to jest możliwe poprzez decentralizację finansów państwa. Przecież tak stanowi nasza Konstytucja.

- Jaki ustrój samorządu jest dla pani najbliższy ideałowi? I co pozostaje obecnie największym wyzwaniem dla tego szczebla samorządu, w którym pani działa?

– Obowiązująca od 17 października 1997 r. Konstytucja RP ustala w art. 15, że ustrój terytorialny Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia decentralizację władzy publicznej. Zasadniczy podział terytorialny państwa uwzględniający więzi społeczne, gospodarcze lub kulturowe i zapewniający jednostkom terytorialnym zdolność wykonywania zadań publicznych określa ustawa. Z kolei zgodnie z art. 16, ogół mieszkańców jednostek zasadniczego podziału terytorialnego stanowi z mocy prawa wspólnotę samorządową. Samorząd terytorialny uczestniczy w sprawowaniu władzy publicznej. Przysługującą mu w ramach ustaw istotną część zadań publicznych samorząd wykonuje w imieniu własnym i na własną odpowiedzialność. Zatem Konstytucja RP wskazuje w sposób jednoznaczny, że istotą samorządu terytorialnego jest decentralizacja władzy w kraju i przesunięcie jej bliżej obywateli. Dzięki organom i sposobie działania poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego każdy obywatel ma możliwość uczestniczenia we władzy. Obecnie dokonuje się ograniczania roli samorządu terytorialnego, zabiera mu się dotychczasowe kompetencje na rzecz administracji rządowej, nie finansuje się w pełni zadań zleconych, przekazywane są kolejne zadania bez wystarczających środków na ich realizację itd. Zatem w efekcie osłabia się skutecznie samorząd na każdym szczeblu, czyli niszczona jest idea samorządności i to władza na szczeblu rządowym wie, co jest dla mieszkańca danej społeczności lokalnej najlepsze. To, co było wywalczone przez lata, teraz jest w przeciągu ostatnich lat niweczone. Silny dotychczas samorząd jest pozbawiany zadań mających realne przełożenie na budżet danej jednostki lub na współpracę z określonymi grupami jak np. rolnicy, kombatanci. Poza tym otrzymuje nowe zadania bez wystarczających środków na ich realizację. Do tego zmieniające się w trybie przyspieszonym przepisy prawne sprawiają, że zmiany nimi wprowadzane są nieprzemyślane, chaotyczne i odrealnione. Jednocześnie za wszystko obwinia się samorząd, chcąc w ten sposób osłabić jego pozycję. Stąd też m.in. ograniczenie kadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów argumentowane patologiami i nadużyciami. W rzeczywistości w większości to charyzmatyczni ludzie, oddani swojej społeczności, prawdziwi liderzy lokalni, posiadający mandat społeczny (dzięki wyborom bezpośrednim) do pełnienia danej funkcji. To właśnie oni realizują wprost Konstytucję RP, realizują w praktyce tę istotną część zadań publicznych i ponoszą za nie pełną odpowiedzialność. Dzięki wyborom bezpośrednim każdy mieszkaniec może powiedzieć swojemu włodarzowi „sprawdzam” i dokonać ponownego wyboru danej osoby na wójta, burmistrza, prezydenta lub nie, niezależnie od liczby kadencji na danym stanowisku. Teraz jednak to rząd wie lepiej, czego chce obywatel. A tak już było.

- Zostawmy z boku wielką politykę. Co uznaje pani za swoje trzy największe osiągnięcia podczas obecnej kadencji?

– Do osiągnięć mogę zaliczyć z pewnością oddłużenie lubuskiej ochrony zdrowia i dzięki temu poprawę jakości leczenia. W ubiegłej kadencji udało się oddłużyć najbardziej zadłużony, na kwotę prawie 300 milionów zł, szpital w Gorzowie, który już od pięciu lat działa jako spółka z wynikiem dodatnim i się rozwija. W ub.r. ruszyła budowa Radioterapii, powstały nowoczesne laboratoria. W tej kadencji utworzyliśmy pierwszą klinikę uniwersytecką w Zielonej Górze oraz kierunek lekarski na Uniwersytecie Zielonogórskim, na który ubiega się 30 chętnych na jedno miejsce! Dzisiaj mamy już 300 studentów, dla których utworzyliśmy fundusz stypendialny z myślą o zatrudnieniu przyszłych lekarzy w lubuskich szpitalach. Lubuski Szpital Specjalistyczny Kardiologiczno-Pulmonologiczny w Torzymiu i Lubuskie Centrum Ortopedii w Świebodzinie – to dziś markowe szpitale specjalistyczne, które również z powodzeniem oddłużyliśmy i przekształciliśmy w spółki. W Lubuskim odnotowaliśmy awans lubuskich szpitali z 16. miejsca na pierwsze pod względem poziomu zadłużenia. Najmniej długu mają placówki szpitalne w województwie lubuskim, których suma zobowiązań wynosi 64 mln zł. To ponad połowa mniej niż suma zobowiązań drugiego pod tym względem województwa opolskiego (134,1 mln zł). To efekt naszych konsekwentnych działań. Pokazaliśmy, że potrafimy dobrze zarządzać ochroną zdrowia. Po drugie, ogromny postęp odnotowaliśmy też pod względem poprawy funkcjonowania portu lotniczego Zielona Góra/Babimost. W ciągu jednego roku liczba obsłużonych pasażerów wzrosła ponad dwukrotnie: z 8 tys. w roku 2016 do ponad 17 tys. w roku 2017. Przyczyniły się do tego inwestycje poczynione przez samorząd województwa w ostatnich latach, m.in. ILS, stacja meteo, terminal przylotów, remont płyty lotniskowej. Połączenie z Warszawą obsługuje dzisiaj LOT, dzięki czemu znaleźliśmy się w siatce połączeń LOT-u, obejmującej porty lotnicze całego świata. Po trzecie, dużym osiągnięciem jest Lubuska Unia Światłowodowa, czyli poprawa dostępności teleinformatycznej regionu lubuskiego. Wybudowaliśmy razem z firmą Orange 1400 km światłowodów, dzięki czemu szerokopasmowy internet trafia „pod strzechy”, a konkretnie do ponad 300 miejscowości i wsi w regionie, czyli tam, gdzie jest najbardziej potrzebny, z uwagi na zagrożenie wykluczeniem cyfrowym. Obecnie w wielu gminach regionu realizowany jest program budowy „ostatniej mili”, czyli od punktów dostępowych szerokopasmowego internetu do 53 tys. mieszkań abonentów.

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
(ski)