NIE dla podziału Mazowsza

Znów wraca pomysł wyodrębnienia z Mazowsza aglomeracji warszawskiej i utworzenia dwóch województw. Marszałek Adam Struzik przestrzega, że może to przynieść więcej strat niż korzyści.

9436o

– Ze zdumieniem usłyszałem, że wraca jak bumerang myśl podziału województwa. Taka zmiana byłaby nieuzasadniona. Przecież statystycznie, na unijne potrzeby, jesteśmy już podzieleni. Administracyjne roszady zadziałałyby na niekorzyść mieszkańców. Za tym stoją głównie politycy PiS z subregionu radomskiego, u których jest duża determinacja rozbicia województwa mazowieckiego. To jest brak totalnej roztropności – tłumaczy Struzik.
Trudno mówić o zrównoważonym rozwoju regionu, gdy w efekcie podziału powstałoby jedno województwo bardzo bogate, a drugie właściwie bez środków do życia.
– Warszawa płaciłaby wyższe janosikowe, a reszta regionu miałaby do dyspozycji zaledwie 13 proc. dotychczasowych dochodów. Politycy PiS nie mówią o konsekwencjach, a obiecują górę pieniędzy nie wiadomo skąd. Czy na pewno chodzi o dobro regionu? – pyta retorycznie marszałek.
Prof. Stanisław Faliński z Collegium Civitas w wypowiedzi udzielonej dla pisma samorządu województwa „Mazowsze. Serce Polski” mówi wprost: „To jest bardzo zły pomysł. Mazowsze to ukształtowany i działający od lat swoisty i wzajemnie powiązany system społeczno-gospodarczy, który dobrze działa. Po co go niszczyć? Centrum tego systemu, Warszawa, jest kołem zamachowym rozwoju całego województwa. Jest jego sercem kulturowo-cywilizacyjno-usługowym, promieniującym nie tylko na swoje bezpośrednie otoczenie, ale i na całe województwo. Powiązania mazowieckich wspólnot lokalnych składających się na wspólnotę regionalną trzeba hołubić, a nie niszczyć, także w interesie wspólnoty ogólnonarodowej”.
Z sondażu Kantar dla „Gazety Wyborczej” i TOK FM wynika, że 61 proc. ankietowanych uważa, że podział województwa mazowieckiego i wydzielenie z niego Warszawy to zły pomysł.  
– Ten pomysł nie jest nowy, pojawia się po raz kolejny przy okazji wyborów. Moim zdaniem jest to granie na emocjach wyborców. Rodzi się pytanie: jak w tej sytuacji utrzymałoby się Mazowsze, skoro zdecydowana większość budżetu województwa pochodzi z Warszawy? Jak wyglądałoby utrzymanie infrastruktury drogowej, szpitali czy instytucji kultury? Gołym okiem widać, że możliwości rozwoju będą ograniczone. Więcej jest zagrożeń i niewiadomych, niż mogłoby być z tego korzyści. Nowy podział statystyczny to wystarczające rozwiązanie – kwituje wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego Tomasz Kucharski.
– Dzieliliśmy województwo statystycznie po to, by dzisiaj w Unii Europejskiej w dyskusji o przyszłym okresie programowania rozmawiać o dwóch obszarach o różnym poziomie rozwoju, czyli o regionie lepiej rozwiniętym – Warszawie i regionie pozametropolitalnym. Nie widzę też racjonalnego powodu, żeby mnożyć administrację. Poza tym uważam, że to województwo mazowieckie będzie słabe ekonomicznie. My mamy już w Sejmie funkcjonujący Zespół ds. obrony samorządności i poprzez ten zespół będziemy bronili integracji województwa – podsumowuje marszałek Adam Struzik.

Źródło: www.mazovia.pl
(ski)

Czytany 124 razy