Nie ma zgody na akty agresji

Marszałek Artur Kosicki złoży zawiadomienie do prokuratury o niedopełnieniu obowiązków przez prezydenta Białegostoku, a także podejmie kroki prawne w związku z jego wypowiedzią po sobotnim marszu LGBT. – Prezydent zarzucił mi kierowanie grupami agresywnych osób, jego słowa mają charakter zniesławienia – mówił marszałek Kosicki podczas konferencji prasowej w urzędzie marszałkowskim.

35673s

Konferencja rozpoczęła się od pokazania dziennikarzom filmu z pikniku rodzinnego, który 20 lipca został zorganizowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego na dziedzińcu przed Pałacem Branickich w Białymstoku. Artur Kosicki podkreślił, że w trakcie tego wydarzenia panowała wspaniała, rodzinna atmosfera. Również na zorganizowanym przez niego zgromadzeniu – przemarszu spod kościoła św. Rocha do Katedry było spokojnie. –  Bawiło się z nami tysiące rodzin, uśmiechy dzieci była dla mnie największą nagrodą i potwierdzeniem tego, że to wydarzenie i piknik, i przemarsz były potrzebne – mówił marszałek Kosicki. I dodał: - Nie zauważyłem żadnych sytuacji niebezpiecznych ani podczas pikniku, ani podczas przemarszu. Mam na to potwierdzenie z Komendy Wojewódzkiej Policji.

Prezydent nie sprostał zadaniu

Artur Kosicki odniósł się do zarzutów, jakie na briefingu prasowym sformułował wobec niego prezydent Tadeusz Truskolaski.
- Prezydent zarzucił mi kierowanie grupami agresywnych osób. Nikt z naszego przemarszu nie obrażał nikogo, nie było osób agresywnych. Dlatego to stwierdzenie ma charakter zniesławienia. Przygotujemy stosowne kroki prawne – wyjaśnił marszałek i zapowiedział także złożenie zawiadomienia do prokuratury o niedopełnieniu obowiązków przez prezydenta.
Podkreślił, że wielokrotnie informował prezydenta Truskolaskiego o tym, że w sobotę, 20 lipca, może dojść do niebezpiecznych sytuacji w mieście. O takim zagrożeniu pisała również Komenda Miejska Policji w Białymstoku w korespondencji z 15 lipca br.
 Moim zdaniem były podstawy prawne do tego, by marszu zakazać.  To moja ocena i mam do niej prawo. To przecież sam prezydent Białegostoku w piśmie skierowanym do mnie stwierdził, że 20 lipca może być niebezpiecznie – mówił Kosicki. - Ale prezydent atakuje wszystkich po kolei: mnie, radnych, kurię i klub sportowy Jagiellonia. Nie uderzył się tylko we własne piersi, a chyba by należało – podkreślił marszałek. – Zwłaszcza teraz, gdy rozpoczęła się kampania oczerniająca Białystok. Prezydent ma obowiązek dbać o dobre imię miasta i jego mieszkańców. W mojej ocenie nie sprostał zadaniu.

Potępienie aktów agresji

Kosicki zdecydowanie potępił wszelkie agresywne zachowania, które miały miejsce podczas marszu LGBT w Białymstoku: -  Obejrzałem nagrania internautów z wydarzeń w Białymstoku i podkreślam, że nie ma zgody ani tolerancji dla agresji i to jest oczywiste. Policja musi odszukać osoby odpowiedzialne za tę sytuację i je ukarać.

art, is
Źródło: www.wrotapodlasia.pl
(ski)