To rząd powinien zwalczać ASF!

Afrykański pomór świń rozprzestrzenił się już na tereny centralnej Polski. Dramatycznej sytuacji rolników z terenów objętych wirusem nie zmieniła realizacja rządowego programu przeciw ASF. Co poszło nie tak?

22444442

Od początku realizacja rządowego programu nie mogła być skuteczna, ponieważ nie uwzględniono skutków wynikających z rozdrobnionej struktury gospodarstw na Lubelszczyźnie oraz wysokich kosztów bioasekuracji. Pomoc skierowano jedynie do dużych, dobrze zorganizowanych gospodarstw. Nie pomyślano, że ze względu na wysokie koszty dostosowania do zasad bioasekuracji, nie będzie na nią stać większości gospodarstw. – Błędem rządu było wprowadzenie wsparcia na budowę ogrodzenia chlewni lub niecki dezynfekcyjnej jedynie dla gospodarstw hodujących co najmniej 300 świń, co wykluczało pomoc dla gospodarstw najbardziej tego potrzebujących. Zauważmy, że średnia liczba świń utrzymywanych w 2017 roku w gospodarstwie w Polsce to 55 sztuk, a w województwie lubelskim 22 – mówi marszałek województwa Sławomir Sosnowski.
Wyraźny sygnał dla rządzących, że pomoc powinna być rozszerzona na inną grupę gospodarstw, pojawił się już w październiku 2017 roku. – Wówczas po pomoc w ramach naboru wniosków zgłosiło się tylko 151 rolników. Niestety, decydenci nie odrobili lekcji i nie zmienili kryteriów naboru. W efekcie w styczniu 2018 roku do konkursu wpłynęło jeszcze mniej, bo tylko 107 wniosków. Tymczasem pomoc rządowa powinna być skierowana do każdego gospodarstwa, które produkuje trzodę chlewną i nadal chce ten chów prowadzić.

Samorządy skutecznie walczą z wirusem

W ubiegłym roku rozpoczęto akcję wspierającą eliminację zarażonych wirusem dzików – głównych nosicieli ASF. Za zgłoszenie padłych dzików lub za odstrzelenie samic są nagrody w wysokości 200 zł. – Walka z ASF jest zadaniem rządu. To minister rolnictwa jest odpowiedzialny za zwalczanie wirusa i wspieranie hodowców. Samorząd województwa jednak nie stoi z boku. Aktywnie włączamy się w walkę z ASF. Już wkrótce uruchomimy trzecią edycję akcji wypłacania 200 zł za znalezienie padłego dzika. W budżecie województwa zarezerwowaliśmy pieniądze na ten cel – mówi Grzegorz Kapusta, wicemarszałek odpowiedzialny za rolnictwo.

Straty hodowców

Na terenie powiatu bialskiego z chowu świń zrezygnowało 30% hodowców, czyli 1351 gospodarstw utrzymujących dotąd 17 701 świń. Zwierzęta zostały ubite i zutylizowane. – Rząd nie zaproponował skutecznego mechanizmu rekompensującego, więc rolnicy tracą często jedyne źródło dochodu. Przypomnę, że odszkodowania nie dostało aż 56 z 81 gospodarstw, w których stwierdzono ognisko ASF w 2017 roku – informuje wicemarszałek Kapusta. – Rząd sztywno trzyma się litery prawa, tłumacząc to niespełnieniem warunków bioasekuracji bądź rejestracji zwierząt.- dodaje. Wprowadzane przez ministra rolnictwa mechanizmy wsparcia są niedostosowane do rzeczywistych potrzeb. Brakuje programu alternatywnego dla gospodarstw rezygnujących z produkcji trzody chlewnej.

Postulaty radnych województwa

Sejmik województwa dostrzegając dramatyczną sytuację hodowców i ich rodzin po rezygnacji z produkcji trzody chlewnej, proponuje wykorzystać środki finansowe w kwocie 250 mln zł, zarezerwowane na budowę płotu granicznego, na zakup materiału hodowlanego w postaci jałówek czystych ras mięsnych dla gospodarstw, które zadeklarują chęć zmiany profilu produkcji. Według radnych  rząd powinien stworzyć również warunki umożliwiające ciągły i efektywny odstrzał dzików, m.in. poprzez zapewnienie odpowiedniej liczby chłodni do przetrzymywania tusz na czas oczekiwania na wyniki badań laboratoryjnych oraz uruchomienie dodatkowych laboratoriów specjalizujących się w badaniu próbek na obecność wirusa ASF.

Źródło: www.lubelskie.pl
(ski)