O innowacjach i partnerstwie na pograniczu

W Berlinie po raz 42. obradował Komitet ds. Współpracy Międzyregionalnej Polsko-Niemieckiej Komisji Międzyrządowej ds. Współpracy Regionalnej i Przygranicznej, któremu współprzewodniczy marszałek Elżbieta Anna Polak. Tym razem uczestnicy obrad rozmawiali na temat transferu wiedzy i innowacji w nawiązaniu do polsko-niemieckiej wymiany gospodarczej oraz o osobistych relacjach, partnerstwie i rodzinach w kontekście polsko-niemieckim.

lubuswwkie

W obradach, które odbyły się w tzw. Czerwonym Ratuszu w Berlinie, uczestniczyli przedstawiciele ministerstw polskiego i niemieckiego rządu, samorządów regionalnych województw i landów przygranicznych. Ale nie tylko, byli także także reprezentanci woj. mazowieckiego, konsulatu RP w Berlinie, urzędów miast Zielona Góra, Wrocław, Poznań, Szczecin i Opole, a ze strony niemieckiej m.in. urzędnicy landów Bawarii czy Nadrenii Północnej Westfalii.  Byli również przedsiębiorcy oraz naukowcy z obu krajów.
- Berlin jest najbardziej polskim z niemieckich miast, 200 tys. osób polskiego pochodzenia są Berlińczykami. Wielu z państwa może dużo powiedzieć o rodzinnych akcentach naszej współpracy – powiedział Thomas Propstl, szef protokołu dyplomatycznego Landu Berlina.
Obradom przewodniczyli marszałek Elżbieta Anna Polak oraz dr Stephan Holthoff-Pfortner, minister spraw europejskich Landu Północna Nadrenia Westfalia, który od niedawna współprzewodniczy Komitetowi. Witając gości, dr Holthoff-Pfortner powiedział: - Celem naszego spotkania jest pogłębienie dialogu pomiędzy naszymi krajami i pogłębienie spójności europejskiej, dlatego świetnie, że obradujemy tu w Berlinie, mieście, które oddycha historią. Zmiany i ciągłość charakteryzują naszą współpracę.
Marszałek Elżbieta Anna Polak, otwierając obrady, powiedziała: - Wasza obecność jest akceptacją dla naszej współpracy i dla tematów, jakie podejmujemy. Relacje Polski i Niemiec są bardzo ważne dla polityki regionalnej. Minister Holthof-Pfortner jest bardzo dobrym partnerem, nasze spotkanie jest dowodem intensyfikacji współpracy, która służy pogłębianiu stosunków dobrosąsiedzkich po obu stronach granicy.
Nawiązując do tematu innowacji, marszałek przypomniała jakie ośrodki naukowo-badawcze powstały w Lubuskiem; zajmują się one dziś transferem wiedzy naukowej do biznesu (są to ośrodki w Nowym Kisielinie, Sulechowie, Gorzowie Wlkp., Nowej Soli czy Kalsku). - Tylko na zaufaniu można budować interesy – mówiła marszałek. - W Lubuskiem mamy ponad 670 firm z kapitałem zagranicznym, a z tego połowa to firmy z kapitałem niemieckim. Widać więc, że cieszymy się zaufaniem. Jednakże nasz potencjał jeszcze w niewystarczającym stopniu jest wykorzystany, dlatego trzeba wskazać nisze do wykorzystania. Nasze firmy z sukcesem wprowadzają innowacyjne rozwiązania z  zakresu logistyki, marketingu czy organizacji pracy . Tak więc nie chodzi tutaj tylko o technologie inżynierskie. Nie pozwolimy sobie odebrać tego zaufania, którym obdarzyli nas inwestorzy i naukowcy niemieccy. Dzięki nim mają szansę powstawać innowacyjne projekty.
Podczas konferencji prasowej w berlińskim ratuszu, marszałek podkreśliła, że Berlin przyciągnął wielu przedstawicieli obu krajów do wspólnego dialogu: - Tematyka była niesłychanie ważna, mieliśmy doskonałą okazję do przedstawienia naszej infrastruktury naukowo-badawczej oraz wyartykułowania kierunków współpracy. Ale także mówiliśmy o występujących barierach biurokratycznych. Ale jednocześnie są takie projekty polsko-niemieckie, które wybiegają w przyszłość i przekraczają granice i stereotypy współczesnej gospodarki. Gdy rozmawiamy o naszych różnicach kulturowych, trzeba unikać stereotypów, nie podchodzić emocjonalnie do wzajemnych realcji, ale raczej z dystnsem i poczuciem humoru, bo różnorodność naszych kultur jest naszym potencjałem - podkreśliła marszałek.
Dr Holthoff-Pfortner podkreślił wysoką rangę spotkania w ramach Komitetu. - Często mówi się, że polityka i gospodarka są powiązane. Ale ważne jest też społeczeństwo obywatelskie. Zdarzają się konflikty, które trzeba rozwiązywać. Ale pamiętajmy, że jeśli po stronie politycznej pojawiają się jakieś nieporozumienia czy problemy, to wcale nie znaczy, że mają one odzwierciedlenie po stronie społeczeństwa obywatelskiego.
Przedstawicielem Parku Naukowo-Technologicznego w Nowym Kisielinie był Krzysztof Burda z UZ. Omówił osiągnięcia na polu innowacji niektórych lubuskich firm w zakresie np. produkcji grafenu a także zielonogórskiej firmy Hertz Systems, która uczestniczy – wspólnie z samorządem województwa, Centrum Badań Kosmicznych, Uniwersytetem Zielonogórskim i Polską Agencją Kosmiczną - w projekcie powołania parku technologii kosmicznych w Nowym Kisielinie. Jednym z elementów wsparcia dla młodych firm są tzw. bony na innowacje, wdrażane z powodzeniem w regionie lubuskim; istnieje możliwość ich implementowania także w Niemczech.
Drugim - po innowacjach - tematem obrad były osobiste relacje partnerskie i osobiste w kontekście polsko-niemieckim. Prelegentką była m.in. prof. Brygida Helbig-Mischewski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, kulturoznawca i autorka książek na tematy różnic kulturowych. – To co nas łączy jest dużo ważniejsze niż to, co nas dzieli – mówiła. Przekonywała, że różnice między narodami są pozorne, łatwo przeistoczyć się kulturowo z Polaka w Niemca lub odwrotnie.
Dr Christoph Mecke, prawnik rodzinny z Uniwersytetu Leibnitza w Hannowerze omówił zagadnienia prawa rodzinnego w Niemczech. – Zasadniczym problemem wydaje mi się brak zaufania do niemieckiego Jugendamtu ze strony polskich rodziców, nawet jeśli dobro dziecka stawiają na pierwszym planie – podkreślił, nawiązując do problematyki rodzin polskich z dziećmi, mieszkających w Niemczech. Dodał, że aby uprzedzić ewentualne błędy niemieckich urzędów, trzeba się więcej i częściej komunikować. Zwłaszcza, że zarówno państwo polskie  jaki niemieckie są odpowiedzialne za dobro dziecka, a to oznacza, że trzeba czasem ingerować we władzę rodzicielską.
W obradach komisji udział bierze też członek zarządu Tadeusz Jędrzejczak.

Źródło: www.lubuskie.pl
(ski)