Geblewicz krytycznie o kodeksie wyborczym

Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego, stawia sprawę jasno: zmiany w kodeksie wyborczym oraz ustawach dotyczących funkcjonowania samorządów to zamach na samorządność w Polsce. Stanowisko, które trafi pod obrady sejmiku województwa zachodniopomorskiego, krytycznie odnosi się do przebiegu prac nad zmianami m.in. w kodeksie wyborczym. - Szczytem politycznej arogancji jest brak w projekcie jakichkolwiek ograniczeń co do przynależności partyjnej osób odpowiedzialnych za organizację wyborów - komentuje pomysły PiS marszałek Geblewicz.

– Ordynacja wyborcza, to swego rodzaju honorowy kodeks pojedynku wyborczego, gdzie wszyscy konkurenci winni uzgodnić warunki uczciwej rywalizacji. Kto ma honor, uzgadnia z rywalami przy otwartej kurtynie warunki rywalizacji. Kto nie ma, kombinuje, wrzucając bez konsultacji rozwiązania przywiezione z siedziby partii. Praktyki znane z okresu komunizmu, nieznane w historii wolnej Polski. I wszystko to jak zwykle pod hasłami urągającymi ludzkiej inteligencji, jak to o przejrzystych urnach, które obowiązują od dwóch lat! – Geblewicz komentując prace nad zmianami w kodeksie wyborczym oraz ustawach dotyczących funkcjonowania nie oszczędza ostrych porównań.
W projekcie stanowiska, które 19 grudnia trafi pod obrady sejmiku województwa zachodniopomorskiego apeluje do prezydenta RP Andrzeja Dudy o jak najszybsze podjęcie szerokich konsultacji społecznych dotyczących propozycji zmian zarówno w Kodeksie wyborczym, jak i ustaw dotyczących funkcjonowania poszczególnych szczebli samorządu terytorialnego. Obecnie jest to niemożliwe, bowiem zmiany wprowadzane są w ramach projektu poselskiego. Tym samym konsultacje społeczne zostały przy nim wykluczone.
Geblewicz zwrócił się również do parlamentu RP, by wstrzymał prace legislacyjne nad przedstawionymi projektami ustaw.
Na liście propozycji, jakie wywołują u samorządów największe obawy znajdziemy m.in. utratę przez samorządy uprawnień do kształtowania okręgów wyborczych na rzecz Wojewódzkiego Komisarza Wyborczego. Zdaniem marszałka będzie to osoba z powołania politycznego, co za tym idzie - pojawi się możliwości partyjnej manipulacji.
Samorządowiec wskazuje też na problem z wyznaczaniem trzymandatowych okręgów, które de facto podnoszą próg wyborczy nawet do 20 proc. - To jest znaczącym uderzeniem w demokratyczną reprezentację w sejmikach i radach. Szczytem politycznej arogancji jest brak w projekcie jakichkolwiek ograniczeń co do przynależności partyjnej osób odpowiedzialnych za organizację wyborów - mówi Geblewicz. Krytycznie odnosi się też do pojawiających się w mediach pomysłów zlikwidowania wyborów bezpośrednich. Jego zdaniem jest to nic innego jak zamach na samorządność i podporządkowanie ich partii za wszelką cenę.

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
(ski)