Unijna dotacja nie odleci z lubelskiego lotniska

– Problem był poważny, ale go rozwiązaliśmy – cieszy się marszałek Sławomir Sosnowski, który 10 marca br. poinformował dziennikarzy o wynikach rozmów z Komisją Europejską (KE) i Ministerstwem Rozwoju na temat dotacji na budowę lotniska w Świdniku.

Za mało pasażerów

Przypomnijmy, w czerwcu 2015 roku Komisja Europejska wydała decyzję o zmniejszeniu poziomu wydatków na budowę portu lotniczego. Przedstawiciele Brukseli argumentowali, że zwrot części unijnego dofinansowania jest związany z nieosiągnięciem przez lotnisko wskaźnika liczby pasażerów, którą Port Lotniczy Lublin musi odprawić do 2032 roku. W projekcie założono, że docelowa, maksymalna liczba obsłużonych pasażerów lotniska w Świdniku ma wynieść 1,4 mln osób w ciągu roku.

Za szeroki pas startowy

Ponadto KE uznała, że pas startowy jest za szeroki w stosunku do specyfiki lotów wykonywanych na lotnisku (głównie operacje krótko i średniodystansowe). Parametry pasa w Świdniku dopuszczają obsługę dużych, szerokokadłubowych samolotów. Komisja zarzuciła projektowi PLL, że infrastruktura lotniska jest za duża w stosunku do potrzeb województwa.
Z takim stanowiskiem nie zgadzał się marszałek Sławomir Sosnowski. – W rozmowach z Brukselą podkreślaliśmy, że lotnisko z roku na rok rozwija się. W 2016 roku port odprawił rekordową liczbę ponad 377 tys. pasażerów. Ponadto w Świdniku swoją bazę ma WizzAir, a władze lotniska stale dążą do poszerzenia siatki połączeń, czego dowodem jest uruchomienie połączeń do Monachium, Tel Awiwu i Kijowa – podkreśla Sosnowski.

Finansowe kalkulacje

Według pierwszych wyliczeń lotnisku groziło odebranie nawet 40 mln zł unijnego dofinansowania. Aby zmniejszyć tę kwotę, zwiększyliśmy, m.in. poziom dofinansowania poszczególnych elementów projektu. W niektórych przypadkach do 100%. Pozwoliło to na obniżenie środków do zwrotu z 40 do 24 mln zł.
Ostatecznie okazało się, że właściwym zabiegiem, pozwalającym na prawidłowe wdrożenie decyzji Brukseli było wycofanie wydatków kwalifikowalnych z deklaracji finansowej rozliczającej projekt lotniska, przekazanej do KE, bez konieczności pomniejszania kwoty dofinansowania dla tej inwestycji.

Miękkie lądowanie

Sprawa nabrała tempa na początku tego roku. Zaangażował się w nią Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju. W efekcie port, w tym jego akcjonariusze, nie będą musieli zwracać części unijnej dotacji.
– Warto było prowadzić trudne negocjacje. Warto było poświecić tak dużo czasu, żeby wykazać ze nasze lotnisko nie może być potraktowane szablonowo, jak wiele lotnisk w innych państwach Unii Europejskiej. Udowodniliśmy, że jest ono rozwojowe, dlatego zachęcam do latania z Lublina, tym bardziej, że jego oferta jest coraz bogatsza – zaznaczył marszałek.

Źródło: www.lubelskie.pl
(ski)